Przychodzi smok na leśną polanę ze zwierzętami i pyta:
- Nazwisko?
- Niedźwiedź.
- Wpisuję cię na moją listę. Jutro stawisz się tu na polanie i cię zjem.
Niedźwiedź się załamał. Idzie pożegnać z żoną chlipiąc pod nosem.
- Nazwisko? - pyta smok.
- Wilk.
- Wpisuję cię na listę. Jutro stawisz się tu na polanie i cię zjem.
Wilk rozbeczał się jak gówniarz i poszedł po raz ostatni nachlać do baru.
- Nazwisko? - pyta po raz kolejny smok.
- Zając.
- Wpisuję cię na listę. Jutro stawisz się tu na polanie i cię zjem.
- A można nie przychodzić?
- Można. wykreślam.